DZIEŃ PIERWSZY: NABOŻEŃSTWO DO NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.

Błogosławiony Karol żył w blasku chwały Najświętszego Sakramentu. Przyciągały go strumienie Jego łaski i z umiłowaniem nawiedzał Przybytek Pański. Czy to w ciężkich chwilach, uginający się pod brzemieniem władzy, czy na początku każdego zwykłego dnia, szukał dobrej rady i pocieszenia przed Chrystusem utajonym pod postacią chleba. Wszędzie tam, gdzie mieszkał, pragnął utrzymywać prywatną kaplicę, w której mógł być przechowywany Najświętszy Sakrament, do którego nabożeństwo Cesarza przejawiało się nawet w drobnych szczegółach na przykład w trosce o to, by lampka przy tabernakulum nigdy nie gasła. Błogosławiony Karol kilka razy dziennie mawiał: „Muszę iść sprawdzić, czy lampka nadal świeci”. W takich chwilach ci, którzy to słyszeli, wiedzieli, że nie wróci on szybko, lecz uklęknie i pogrąży się w długiej rozmowie z Bogiem przed Najświętszym Sakramentem.
Często zagłębiał się w modlitwie i kontemplacji do tego stopnia, że bywał nieświadomy, co działo się wokół niego. Przykładowo podczas Mszy potrafił być tak zaabsorbowanym, że nie zdawał sobie sprawy z tego, że kościelny stał obok niego z tacą. Aby go nie rozpraszano w chwilach skupienia, Cesarzowa Zyta przekonała go do trzymania ofiary w ręce od samego początku Mszy; gdy taca się zbliżyła, potrącała męża lekko w ramię i na ten znak wrzucał pieniądze do koszyka.
Ojciec Maurus Carnot (OSB) powiadał o Cesarzu Karolu: „W Disentis (Szwajcaria) ani śnieg, ani zaspy nie mogły stanąć mu na drodze, zawsze punktualnie stawiał się na Mszę Świętą w Kościele Najświętszej Maryi Panny, podczas której przyjmował Komunię Świętą, zaś arcyksiążę Otton, z czupryną chłopięcych kręconych włosów, służył przy ołtarzu…”.
Podczas śmiertelnej choroby Cesarz bardzo pragnął przyjmować Komunię Świętą jak najczęściej. Regularnie odprawiano Mszę Świętą w pokoju przylegającym do sypialni władcy. Na początku otwierano drzwi tylko na tyle szeroko, aby mógł śledzić przebieg liturgii z łóżka, ale bez utraty prywatności lub ryzyka zarażenia innych. Lecz wkrótce poprosił, aby drzwi otwierano na oścież, mówiąc: „Tak bardzo chcę zobaczyć ołtarz!”.
Błogosławiony Karol żywił tak wielki szacunek do Komunii Świętej, że pewnego dnia był gotów zrezygnować z jej przyjęcia z obawy, że jego ustawiczny kaszel może doprowadzić do wypuszczenia Hostii z ust i jej profanacji. Co ciekawe podczas świętych obrzędów kaszel jednak ustał całkowicie, dzięki czemu Cesarz był w stanie przyjąć Komunię. Było tak, jakby Pan go do tego zobowiązał.
Kiedyś Cesarz poprosił żonę, żeby zawiadomiła księdza, że chciałby przystąpić do Komunii. Powiedziała ona, że nie będzie to możliwe, gdyż hrabina Mensdorff miała przyjąć jedyną Hostię poświęconą podczas tamtej Mszy. Jej mąż nie dał jednak za wygraną, więc Cesarzowa Zyta podeszła do księdza i zobaczyła, że musiał on przewidzieć tę sytuację, gdyż okazało się, że konsekrował dodatkową Hostię.
Cesarz umarł, tak jak żył. W życiu był zjednoczony z naszym Panem Eucharystycznym, a gdy umierał, Najświętszy Sakrament znajdował się w centrum jego istnienia. W pół godziny przed zgonem zapragnął przyjąć Komunię. Chociaż jego twarz była blada i wycieńczona długimi zmaganiami z chorobą, gdy to uczynił, zajaśniała ona radością. Ten blask pozostał na jego twarzy także po śmierci. Podczas ostatnich chwil Cesarza na ziemi ojciec Zsámboki przytrzymał Przenajświętszy Sakrament przed jego oczyma i w Jego obecności Cesarz wypowiedział swoje ostatnie słowa: „Niech się stanie wola Twoja! Jezu! Jezu, przyjdź!”. Z ostatnim tchem wyszeptał: „Jezu!”.
I tak wszedł Cesarz Karol w światłość wiekuistą, której symbolem jest lampka przy tabernakulum, tak starannie przez niego doglądana.

Modlitwa: Panie i Boże mój, idąc w ślady Twego wiernego Sługi, Cesarza Karola, obiecuję, że będę Cię często odwiedzać w tabernakulum i przyjmować Ciebie z tęskną radością w Najświętszym Sakramencie Eucharystii. Wysłuchaj, proszę, moich błagań i racz spełnić moją prośbę [tu wstaw swoją prośbę] za wstawiennictwem Błogosławionego Cesarza Karola Habsburga. Amen.
[Zdrowaś Maryjo, Ojcze nasz, Chwała Ojcu]

Modlitwa końcowa