Rozważam dni starodawne
i lata poprzednie wspominam.
Rozmyślam nocą w sercu,
roztrząsam i duch mój docieka.

(Ps 77, 6-7)

La Belle Époque. Piękna epoka. Tak Francuzi nazwali okres historii trwający od zakończenia wojny francusko-pruskiej w roku 1871 do momentu wybuchu Wielkiej Wojny w 1914. I choć w teorii trudno nazwać go „starodawnym”, to jednak po bliższym przyjrzeniu się temu zagadnieniu okazuje się, że od ówczesnych ludzi dzieli nas często prawdziwa przepaść.

Jakże bowiem inne to czasy! Odcięty od cywilizacji lord Greystoke może przez nikogo niepokojony władać niepodzielnie niezbadaną dżunglą. Inny Lord zaś świadomie decyduje się na ucieczkę od ludzi i ślad po nim ginie pośród wysepek lazurowych, krystalicznie czystych wód odległego Oceanu Indyjskiego. Również z dala od domu, pośród afrykańskiej sawanny, przebywa dwójka dzieci. Trudy, jakich doświadczają, bez wątpienia przerosłyby współczesnego człowieka, a mimo to pewien dzielny młodzieniec jest w stanie wyrwać siebie i swoją podopieczną z tego piekła na ziemi, którego uosobieniem jest derwisz. Nic w tym jednak dziwnego, gdyż to nieodrodny syn swojej ojczyzny… Na ten moment nie ma jej co prawda na mapie, lecz czyż człowiek żądny wiedzy nie może sięgnąć do map starszych? Z tego założenia wychodzi ów wielki duchem naród, któremu nie powodzi się wcale tak źle. Albowiem niezależnie od miejsca pochodzenia, któryż kupiec galanteryjny nie chciałby w przeciągu kilku miesięcy zostać krezusem? Jeśli ktoś z kolei preferuje spokojniejszy żywot, to zawsze ma możliwość wyjazdu na prowincję, by wsłuchiwać się w szum pradawnych drzew nad wiecznie żywą tonią wód, idąc za przykładem Jana oraz Cecylii.

Nie zapominajmy jednak, że to także czasy ogromnego postępu! Niewielu potrafi się oprzeć cudom nowoczesnej techniki. A już z pewnością nie pewien Francuz o nazwisku Cabret, który może w tej właśnie chwili wkracza w ciemność. Zaraz rozświetli ją blask takiego księżyca, jakiego świat dotąd nie widział… Początków tych innowacyjnych zmian należy szukać po drugiej stronie kanału La Manche, który przekracza teraz do bólu punktualny Anglik wraz ze swym francuskim służącym o trudnym do wymówienia imieniu. Kto myśli, że uciekają oni przed pewnym lekko zafiksowanym detektywem, jest jednak w błędzie. Nie mieli się czego lękać, gdyż dwaj najwięksi mistrzowie dedukcji wszech czasów pozostali w stolicy imperium, któremu na imię Zwycięstwo. Jeden z nich to co prawda ekscentryczny skrzypek, zaś drugi jest poczciwym księdzem katolickim, lecz, jak mówią Anglicy, don’t judge a book by its cover. Na bardziej odpowiedniego do roli wielkiego detektywa, pedantycznego, statecznego Belga przyjdzie nam czekać do końca Wielkiej Wojny. Na tę chwilę nikt nie przypuszcza nawet, że może do niej dojść! Chociaż mieszkająca po drugiej stronie Wielkiej Wody ryża dziewczynka ma stracić w niej swojego syna, teraz beztrosko popełnia coraz to nowe głupstwa, biegając po kanadyjskich zielonych wzgórzach i lasach. Jakże odległym jest dla niej świat wielkiej polityki.

A wiele się w nim dzieje. Starym Kontynentem po raz pierwszy rządzi de facto jedna rodzina, której członkowie często jednak za sobą nie przepadają. Najsłabsze nawet imperia są zdolne narzucać swą wolę przynajmniej trzem kontynentom. Chorzy ludzie Europy walczą o przetrwanie. Carowie, cesarzowe, królowie, prezydenci i premierzy padają od strzałów anarchistów, którzy w pogoni za lepszym dziś kładą fundamenty pod gorsze jutro. Sługa sług staje się więźniem we własnym domu. Co i rusz podpalana jest kolejna beczka prochu importowana z Chin, Maroka lub Serbii. Ludzie po raz pierwszy wzbijają się pod niebo, by zaraz potem siać z góry zniszczenie. Tylko starzejący się coraz bardziej monarcha samotnie stara się wspólnymi siłami ratować sielski żywot swoich poddanych, pokój światowy i blask instytucji monarchii.

W takich właśnie okolicznościach nad pięknym, modrym Dunajem przychodzi na świat ten, którego potomni nazwą Cesarzem Pokoju. Przed nim luksusy świata, europejskie salony, starodawne zamki i pałace, szczęśliwe małżeństwo, upragnione ojcostwo, ciemne chmury, burza, rozlew krwi, bezowocne starania, rozczarowania, zgryzoty, porażka, odrzucenie, wygnanie, zapomnienie, śmierć, życie wieczne, korona niebieska, chwała ołtarzy. Niech więc nasz duch roztrząśnie dogłębnie tę niezwykłą opowieść. Nie traktuje ona tylko o jednej pięknej duszy, lecz także o jej przodkach, a może nade wszystko o czasach, w których przyszło jej żyć. I w tym dociekaniu prawdy, już na samym początku, Gott erhalte, Gott beschütze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *